Search
wtorek 25 Wrzesień 2018
  • :
  • :

Kryzys w pracy

W styczniu urzędy pracy zarejestrowały ponad 160 tysięcy bezrobotnych. Pracę w pierwszej kolejności tracą osoby zatrudnione na czas określony, przedstawiciele marketingowych firm oraz księgowe. W jaki sposób zatem bronić się przed zwolnieniem?
W ucieczkach przed zwolnieniami pomagają pracownikom związki zawodowe. Jeśli dyrektor firmy zgodnie z przepisami przekaże listę pracowników do zwolnienia, związki często informują te osoby, że stracą pracę, a co za tym idzie pracownicy idą na zwolnienia. Przedsiębiorstwa ostrzegają tymczasem, że jeśli nie będzie możliwości zwalniania ludzi, to firmy będą upadać. Według pracodawców, obowiązek, który nakazuje kontakt ze związkami, trzeba zlikwidować. Jednak na taki scenariusz związki zawodowe, nie chcą się zgodzić. W najbliższych latach zaistniała sytuacja na pewno nie ulegnie zmianie.  Powstawanie nowych firm i oddziałów międzynarodowych koncernów powoduje, że na obecnym rynku pracy jest dużo miejsca na szybkie kariery, jak również na częste zmiany pracy.
Ludzie nie boją się ryzyka, łatwiej niż kiedyś podejmują decyzję o zatrudnieniu, a co za tym idzie liczą na awans i większe zarobki. Zastanówmy się, czy jednak zmiana otoczenia dość często, pozytywnie wpłynie na nas, jak i przyszłego pracodawcy? Jednak należy indywidualnie rozpatrzyć, co oznacza częsta zmiana pracy i czy jest ona odpowiednia na każdym stanowisku i w każdej branży. Niestety stwierdzenie, że pracę należy zmieniać co 2-4 lata, jak można wyczytać w przeróżnych poradnikach, nie jest adekwatne dla każdego. Przy rozważaniu zmiany pracy należy wziąć pod uwagę przede wszystkim staż naszej pracy, stabilność pracodawcy, a także możliwości samorozwoju i szanse na awans w obecnej firmie.   Wielu z nas zastanawia się czy już nadeszły czasy, gdzie nie będziemy patrzeć na każdą wydaną złotówkę? Wszyscy czekamy na poprawę dotychczasowej sytuacji, jednak zastawiamy się kiedy to nastąpi.
Przeciętne wynagrodzenie brutto we wrześniu bieżącego roku roku wyniosło 3 tys. 283,18 zł, oznacza to, że z roku na rok wzrastało o 3,3 procenta, a z miesiąca na miesiąc o 0,4 proc. Taką informację podał Główny Urząd Gminy Statystycznej. Dla porównania w czerwcu wynagrodzenie wynosiło 3tys. 43,21 zł. Jak możemy zauważyć, wzrost nastąpił bardzo szybko.
Jak podaje Główny Urząd w przedsiębiorstwach we wrześniu 2009 roku było zatrudnionych 5 mln 266,5 tys. osób czyli prawie o 400tys. więcej niż w czerwcu. Prognozy analityków potwierdzają, że zatrudnienie w tym okresie wzrosło o 2 procent. Na pierwszy rzut oka, wydawać się może, że jest to nikły wzrost, ale w skali rocznej daje naprawdę dobry wynik.
Czy kryzys mamy już za sobą? To pytanie zadaje sobie wielu Polaków. Wszystko idzie w dobrym kierunku i jest nadzieja, że nasz kraj wreszcie stanie na nogi.  Szwedzka firma Husqvarna obcina koszty i przenosi produkcję do Polski. Inwestycja, która powstanie na naszym terenie to prawie 60 mln dolarów. Nowa fabryka powstanie w południowej części naszego kraju. To kolejna firma, która w trakcie trwającego kryzysu, swoje korzenia zapuszcza w Polsce. Wcześniej był to Dell, który również zatrudnia ludzi w naszej ojczyźnie.
Zajmują się produkcją kosiarek, pił łańcuchowych, narzędzi ogrodniczych. Husqvarna zamierza stworzyć 800 nowych miejsc pracy w Polsce.
Kryzys oraz spadek sprzedaży to dwa poważne problemy firmy. Koncern zwolnił już prawie 1000 osób i ta liczą cały czas rośnie. Zwolnienia zostaną przeprowadzone w tym oraz przyszłym roku głównie w Szwecji i USA, w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi. Gdzie zatem powstanie nowa fabryka, na terenie naszego kraju? Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Będzie to na pewno południowa część, jednak nic nie wiadomo na jak dużym terenie i jakie obejmie miasto. Nie wiemy także ile zostanie zatrudnionych osób, ale jak informuje prezes firmy Magnus Yngen będzie to ponad 800 osób.